Kwiaty nie muszą zawsze być jasne i kolorowe. I dobrze, bo dzięki temu możemy je nosić także w zimniejsze miesiące! Jesienno-zimowa moda rzadko sięga po pastele; częściej nosimy wtedy stonowane kolory i tak zwane "jewel tones", czyli odcienie kamieni szlachetnych: szmaragd, rubin, szafir, topaz - nieco ciemniejsze i bardziej nasycone wersje kolorów podstawowych. Łącząc te wszystkie tendencje, otrzymujemy trend, który królował na wybiegach sezonu FW 2018/2019: kwiaty w mroczniejszym wydaniu.



Jak zastosować go w praktyce? Dziś się nad tym zastanowimy.



Zanim pobiegniesz na spontaniczny shopping, zastanów się, czy w Twojej szafie nie zalegają ubrania, które chętnie nosiłaś wiosną i latem, a które przy dobraniu odpowiednich, cieplejszych warstw sprawdzą się także teraz. Może ta półprzezroczysta koszula w róże, którą teraz możesz nałożyć na cienki golf? A może zwiewna kwiatowa maxi, która zrobi wrażenie na Twoich przyjaciółkach, gdy założysz ją z ciemnymi rajstopami, botkami i długim płaszczem? Jeżeli wybrane części garderoby nie są przesadnie pastelowe, to spokojnie możesz je wykorzystać do stylizacji zgodnych z kwiecistym trendem.



Co w sytuacji, gdy nie jesteś fanką warstw? Pozostaje poszukać kwiatowych wzorów w prawdziwie jesiennej wersji. Naturalnie, tu odpadają szyfony - rozglądaj się za kwiatami na swetrach, wiskozach, eleganckich satynach czy żakardach. Ponieważ są to typowe materiały zimowych kolekcji, wzory prawdopodobnie będa już stonowane (a więc idealnie wpisujące się w nasz trend!).



Klimat, w jakim żyjemy, sprawia, że większość roku jest chłodna. Nie oznacza to jednak, że musimy się poddawać szarudze! Kwiaty w tym ciemniejszym czasie są jak odrobina magii, na którą każda z nas może sobie na codzień pozwolić. Kiedy za oknem panuje niesprzyjająca pogoda, kwiatowy wzór, który zauważymy gdzieś w drodze do pracy czy na sukience koleżanki, przypomni o cieplejszych miesiącach i na pewno poprawi nam humor. Czas na Ciebie - załóż ulubiony element garderoby ozdobiony kwiatami i odmień czyjś dzień na lepsze. :)